Fot. Fakty Kaliskie. W pierwszy dzień nowego roku pijany instruktor nauki jazdy podczas wyprzedzania zderzył się z jadącym z naprzeciwka innym autem, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Jeden z pasażerów 14-letni chłopiec w wyniku obrażeń zmarł w szpitalu. Pozostali pasażerowie i kierowca zostali ranni.Sławek twierdzi, że większość jego kursantek nie nadaje się do prowadzenia samochodu. Fot. Thinkstock Chciałbym zabrać głos w pewnej sprawie i wydaje mi się, że to jest dobre miejsce. Nie mam złych zamiarów, ale pewnie zostanę oskarżony o seksizm. Tylko dlatego, że według mnie kobiety mają inne umiejętności od mężczyzn. Od kilku lat jestem instruktorem nauki jazdy. Zaczynając pracę nie miałem żadnych uprzedzeń. Myślałem, że zła opinia o kierowcach w spódnicy to tylko stereotyp. Teraz jestem przekonany, że coś w tym jest. Panie naprawdę w większości przypadków nie radzą sobie za kółkiem. Jeśli zdają za pierwszym razem egzamin i potem jeżdżą bez wypadków, to postrzegam to w kategoriach cudu. To nie jest moje widzimisię, na nikim nie chcę się zemścić, ani specjalnie nie zależy mi na wkładaniu kija w mrowisko. Po prostu stwierdzam fakt, a wydaje mi się, że akurat ja mam coś na ten temat do powiedzenia. Mniej więcej połowa moich kursantów to kobiety, głównie młode dziewczyny i widzę, co wyprawiają. fot. Thinkstock Ja wiem i rozumiem, że wszyscy jesteśmy równi. W teorii nie mam nic przeciwko, żeby kobiety prowadziły samochody, pracowały w kopalniach albo walczyły na ringu. Jeśli mają taką ochotę, to nikt nie powinien im zabraniać. Ale, wybaczcie, utwierdzam się w przekonaniu, że istnieją predyspozycje charakterystyczne dla każdej płci. Akurat płeć piękna z orientacją i przewidywaniem konsekwencji na drodze ma w większości poważny problem. Nie dlatego, że jestem seksistą i to sobie wymyśliłem. Twierdzę tak na podstawie własnych obserwacji. Jak trafię na kursantkę, która jest w stanie szybko opanować zmianę biegów, nie zjeżdża na inny pas i potrafi posługiwać się lusterkami, to jest dla mnie święto. A pisząc o lusterkach nie mam na myśli poprawiania makijażu! Ostatnio do samochodu wsiadła taka jedna, która odruchowo skierowała lusterko na swoją twarz, zamiast na drogę... fot. Thinkstock Co mam do zarzucenia paniom za kółkiem? Może zacznę od tych, które dopiero zaczynają się uczyć: - wydaje im się, że prawo jazdy to cel sam w sobie – nawet jak nie czują samochodu, to chcą zdać za wszelką cenę, żeby się potem pochwalić, - zapisują się na kurs, bo tak wypada, a nie dlatego, że faktycznie chcą to zrobić i czują powołanie do prowadzenia samochodu, - nie potrafią się skupić na kilku czynnościach równocześnie, a tyle się mówi, że są wielozadaniowe – zmiana biegów, spoglądanie w lusterka, operowanie pedałami to za dużo, - w aucie czują się zbyt pewne i dzieje się to zbyt szybko – wydaje im się, że nic im nie grozi, bo przecież wszyscy będą je specjalnie traktować, - za bardzo przeżywają egzamin – jak im się nie powiedzie, to próbują znowu i najczęściej popełniają te same błędy, - traktują samochód jedynie jako środek do komunikacji z miejsca A do miejsca B, nie czują tego zupełnie. fot. Thinkstock Rzadko się zdarza, żeby moja kursantka ukończyła szkolenie w terminie, bez kupowania dodatkowych lekcji, i zdała egzamin za pierwszym razem. Zawsze tłumaczą się stresem i złośliwością egzaminatora. Nigdy nie jest to ich błąd i niedopatrzenie. Wszystkich obwiniają, ale wobec siebie pozostają całkowicie bezkrytyczne. Często dostaje się mnie, bo podobno źle je uczyłem. A robię to od lat, zgodnie z przepisami i obowiązującymi normami, mam własne metody i jakoś ich koledzy zdają znacznie szybciej i bezproblemowo. Wiecie co? Czasami to nawet lepiej, że się nie udaje i ktoś taki nie trafia na drogę. Dużo poruszam się po mieście i widzę do czego są zdolne kobiety za kółkiem. Wprowadzają chaos, wymuszają, naginają przepisy, jeżdżą za szybko albo niemal stoją w miejscu, skupiają się na rozmowie z pasażerem, a nie na jeździe. Mógłbym tak jeszcze wyliczać! fot. Thinkstock Odnoszę wrażenie, że to mężczyźni mają większy respekt wobec drogi i innych kierowców. Zdarzają się wariaci, ale to pojedyncze sztuki. Za to większość kobiet zachowuje się na jezdni tak, jakby znalazły się tam pierwszy raz. Skąd się wziął okrzyk zdenerwowanych kierowców, którzy wrzeszczą sami do siebie „pewnie baba za kierownicą”? Bo jak dzieje się coś niedobrego, to potem zazwyczaj za kółkiem siedzi faktycznie kobieta. Dla waszego i naszego bezpieczeństwa lepiej by było, gdyby większość pań sobie odpuściło. Bądźcie księżniczkami, dajcie się wozić swoim facetom i nie ryzykujcie zdrowia swojego i cudzego. Nikt nie powiedział, że nowoczesna kobieta musi mieć prawko. To nie będzie żadna ujma, jeśli nie pójdziesz na kurs albo pójdziesz i dojdziesz do wniosku, że to nie to. Lepiej wycofać się w odpowiednim momencie. I proszę was o to jako instruktor i przede wszystkim kierowca. fot. Thinkstock Zanim pomyślisz, że wypadałoby zrobić prawo jazdy, zastanów się proszę: - czy naprawdę tego potrzebujesz? - czy masz podzielność uwagi? - czy zdajesz sobie sprawę, że jedna zła decyzja może kosztować ludzkie życie? - czy czujesz do tego smykałkę i nie chodzi wyłącznie o udowodnienie facetom, że coś potrafisz? - czy nie będziesz miała nic wspólnego ze stereotypową „babą za kierownicą”? Zrobisz, jak uważasz, ale jako doświadczony instruktor mówię wprost – większość pań nie odnajduje się na drodze. Tyle rzeczy robicie wspaniale, więc nie musicie nam niczego więcej udowadniać. Sławek Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomieniaTak! Z twoich odpowiedzi wynika, że świetnie sprawdzisz się jako instruktor. No nie wiem – czasem jak patrzę na niektóre SQ w stajni to cierpliwość mi się kończy po 3 sekundach😅. Super quiz!
Zaczęłam kurs na prawko w listopadzie. Mój instruktor od pierwszej jazdy okazał się być bardzo fajnym człowiekiem. Cierpliwy, spokojny i opanowany. Do tego zabawny i inteligentny. Można z nim pogadać na wszystkie tematy. Zagaduje w trakcie jazdy, pożartuje nawet i powie jakiś komplement, a za dobrą jazdę chwali. Zauważyłam na którejś jeździe, że łąpie za rękę, dotyka uda niby przypadkiem a jednak. Pomaga z biegami, kiedy już tego nie potrzebuje albo z kierownicą. Całowaliśmy się na koniec ostatniej jazdy. On zaczął, a ja go nie odrzuciłam. Wczoraj po jeździe zaprosił mnie na drinka na wieczór. Zgodziłam się i spędzilismy cały wieczór w barze. Mam 18l, a on 33 i chyba nawet się zakochałam. Wiem, że to może się wydawać straszne i dla mnie samej takie jest, ale co mam zrobić. Dodatkowo czuję się okropnie, bo z tego co wiem jest z kimś i ma dziecko... . Nie wiem co mam zrobić. Jeździć z nim dalej czy zmienić instruktora. moja kolżanka miała podobną sytuację i co? zaliczył i zostawił a może warto sie dowiedziec czy rzeczywiscie on jest w zwiazku? A poza tym zastanow sie ,czy to przypadkiem nie taki typ ,ktory podrywa po prostu wszystkie ladne kursantki i szuka naiwnej. .. i na pewno sądzisz, że jesteś tą jedyną dla której zostawi rodzinę Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2016-01-23 22:20 przez PaniGami. haha w każdej szkole jazdy znajdzie się instruktor, który tak się zachowuje. Wyczuł,że nie protestujesz i jesteś chętna więc posunął się nieco dalej. Skończy się kurs, skończy się romans. Tyle w temacie. CytatAngelsHall haha w każdej szkole jazdy znajdzie się instruktor, który tak się zachowuje. Wyczuł,że nie protestujesz i jesteś chętna więc posunął się nieco dalej. Skończy się kurs, skończy się romans. Tyle w temacie. A wcześniej wyklepie Cytatmynameis1 Zaczęłam kurs na prawko w listopadzie. Mój instruktor od pierwszej jazdy okazał się być bardzo fajnym człowiekiem. Cierpliwy, spokojny i opanowany. Do tego zabawny i inteligentny. Można z nim pogadać na wszystkie tematy. Zagaduje w trakcie jazdy, pożartuje nawet i powie jakiś komplement, a za dobrą jazdę chwali. Zauważyłam na którejś jeździe, że łąpie za rękę, dotyka uda niby przypadkiem a jednak. Pomaga z biegami, kiedy już tego nie potrzebuje albo z kierownicą. Całowaliśmy się na koniec ostatniej jazdy. On zaczął, a ja go nie odrzuciłam. Wczoraj po jeździe zaprosił mnie na drinka na wieczór. Zgodziłam się i spędzilismy cały wieczór w barze. Mam 18l, a on 33 i chyba nawet się zakochałam. Wiem, że to może się wydawać straszne i dla mnie samej takie jest, ale co mam zrobić. Dodatkowo czuję się okropnie, bo z tego co wiem jest z kimś i ma dziecko... . Nie wiem co mam zrobić. Jeździć z nim dalej czy zmienić instruktora. To jest zauroczenie , laska płacisz mu kase za kurs i jeszcze sie mu podstawiasz .... ZMIEŃ INSTRUKTORA ! Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2016-01-24 09:47 przez starla77. Ten koleś powinien za coś takiego wylecieć z pracy. Pewnie nie jestes pierwszą i ostatnią. Nie bądz głupia ! Ja tez mialam młodego instruktora na poczatku tez były żarciki, propozycje spotkania. Mialam ochote go zmienić na innego instruktora żeby dal mi spokoj ale w końcu, żona go opierniczyła przy kursantkach love story-zmień instruktora Ohh ahh i co myślisz ze to love story? jakaś ty głupia i naiwna dziewczyno, szanuj sie ! Taki instruktorek pewnie nie jedną swoją uczennice juz przeleciał i zostawił a ty jestes kolejna do kolekcji. Opamiętaj sie bo bedziesz pózniej beczeć do poduszki Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2016-01-24 11:44 przez jwooow. Staremu koniowi sie nudzi i szuka przygod wsrod malolat. Olej goscia, zmien instruktora, bo mozesz sobie tylko problemow narobic. Walnac sie w glowe dziecko Już kiedyś ktoś tu takie coś pisał. A Ty dziewczyno daj sobie spokój z typem. Zmień instruktora. Nie ma sensu. zaliczysz instruktora i jazdę a na końcu będziesz miała dziecko ot ci koniec tej pięknej bajki Jeśli to prawda, że jest w związku i ma dziecko, to współczuje jego dziewczynie/żonie . ;/ Myślę, że nie powinnaś się z nim spotykać ze względu że ma już rodzinę, ale i ze względu jaki inne użytkowniczki już podały. Ty się zakochałaś, a on się pewnie tak zakochuje w co drugiej chyba nie myślisz,ze to na poważnie??A swoją drogą to niezły cep i wspólczuć jego partnerce... Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
Z pewnością jednym z jej ulubieńców jest instruktor Dawid, przy którym szybko diwa poczuła się wyluzowana. Jak udało się ustalić Faktowi, przystojny nauczyciel jazdy niedawno zerwał ze
Pewnego letniego wieczoru siedziałem u znajomych na grillu. Jak to zwykle bywa, po kilku piwach ludzie stają się bardziej wylewni… – pisze Marcin z uczestników biesiady rzucił w przestrzeń ogrodu stwierdzenie, że bycie instruktorem nauki jazdy to najlepsza praca na świecie, jednym tchem dodając, że instruktorskie dupsko wożą młode dziewczęta i jeszcze za to płacą. Puściłem tę wypowiedź mimo uszu, ale znajomy nie dawał za wygraną i namiętnie wygłaszał swoje poglądy na temat pracy instruktora nauki jazdy. Wyrobił je sobie na podstawie obserwacji pojazdów nauki jazdy poruszających się po Poznaniu. Mieszka w pobliżu WORD Poznań, więc obserwacji mógł dokonywać na bieżąco. Jak stwierdził, nie widział instruktora, który by uczył, tłumaczył, objaśniał kursantowi, jak się zachować, jak bezpiecznie przejechać przez skrzyżowanie. Widział tylko roześmianych kursantów, instruktorów trzymających kierownicę i ogólny się w wypowiedź kolegi z powagą, udając, że nie rusza mnie takie podejście do pracy instruktora nauki jazdy. Jednocześnie w głowie głębiły mi się myśli, że sam na łamach „Szkoły Jazdy” pisałem, jacy to instruktorzy są beznadziejni, jak to traktują swoich klientów jak śmieci, jak oszukują kursantów na wszystkim, na czym się da. Jeżeli ja, człowiek z branży, opisuję patologię, jaka występuje w szkołach jazdy i wśród instruktorów, to dlaczego miałbym bronić ich teraz, gdy mój kolega wytyka takie rażące błędy, a ja wiem, że to dnia zacząłem się zastanawiać, dlaczego zostałem instruktorem nauki jazdy. Był rok 2005, spotkałem na studenckiej imprezie Pana Instruktora (naprawdę instruktora z prawdziwego zdarzenia). Poznaliśmy się, porozmawialiśmy i jakoś tak naturalnie zostaliśmy kolegami. Opowiadał trochę o swojej pracy z takim błyskiem w oku i pasją, że pomyślałem o pracy instruktora nauki jazdy jako o fantastycznym sposobie na zmianę swojej drogi zawodowej. W roku 2006 zacząłem pracę jako instruktor nauki jazdy u tego kolegi. Zakończył pracę w OSK i stworzył od podstaw swoje, a ja miałem przyjemność dołączyć do zespołu. Standardy, jakie zostały wdrożone w dziedzinie obsługi klienta, prowadzenia zajęć teoretycznych, zajęć praktycznych to był kosmos. Żadna szkoła w Poznaniu nie dorastała do pięt temu ośrodkowi i nam, pracującym w nim instruktorom. Każdy z nas rozumiał i był przekonany, że dzięki naszym wysokim umiejętnościom i wyśrubowanym standardom kursanci nas cenią i instruktorem z chęci uczenia innych ludzi sztuki kierowania pojazdem. Do dzisiaj mnie to cieszy, sprawia mi to frajdę, jest moją pasją i częścią mnie. W 2013 roku poszedłem na swoje. Otwierałem własną szkołę w największym kryzysie w branży. Pamiętam, że po wprowadzeniu ustawy o kierujących ludzie z branży OSK zamykali szkoły, bo brak kursantów, bo strach w oczach. Odwiedzając starostwo powiatowe nie zapomnę min panów urzędników, gdy oznajmiłem, że otwieram szkołę jazdy. Proszę pana, wszyscy się zamykają, a pan się otwiera, gratulujemy odwagi i postaramy się pomóc. Naprawdę pomogli i za to jestem im wdzięczny. Tak powinni się zachowywać i działać urzędnicy. Służyć radą i pomocą oraz obdarzyć pewnym kapitałem będę ukrywał, było bardzo ciężko, kryzys, nowa rzeczywistość w nauce jazdy, brak kursantów, którzy się wystraszyli nowych testów. Ale wierzyłem, że jestem bardzo dobrym instruktorem, że sam sobie wdrożyłem najwyższe standardy obsługi i nauczania kursantów, że nie idę na łatwiznę, tylko zaczynam z bardzo wysoką ceną kursu i jazd uzupełniających. W dniu, kiedy zadzwonił telefon i w słuchawce usłyszałem kobiecy głos: dzień dobry, chciałabym zapisać się na kurs prawa jazdy, był jednym z najszczęśliwszych dni w moim życiu. Dziś, po ponad roku działalności mojej szkoły jazdy, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mi się udało, że mam kursantów, że uczę i nauczam naprawdę fajnych ludzi. Większość osób szkolonych mam z polecenia, więc nie przeraża ich wysoka cena, ale kuszą ich opowieści znajomych, że uczę mnie również fakt, że mam bardzo dobry kontakt z kolegami z poprzedniego OSK, w którym przepracowałem sześć lat. Mimo że jesteśmy konkurencją, wzajemnie się instruktorem nauki jazdy nie po to, żeby podrywać młode kursantki, nie po to, żeby się wyżywać na osobach, którym coś nie wychodzi, nie po to, żeby sobie dorabiać do emerytury. Jestem instruktorem nauki jazdy, ponieważ mam w sobie pasję uczenia, lubię to robić i sprawia mi to radość. Oczywiście nie robię tego charytatywnie, w mojej szkole nie ma zniżek, nie ma rabatów pieniężnych. W mojej szkole nie odwożę i nie podwożę innych kursantów, każda osoba ucząca się ma dla siebie czas na naukę. Zaczynam i kończę jazdy zawsze w tym samym miejscu. Szanuję czas i pieniądze swoich kursantów i dlatego udało mi się w czasie kryzysu w branży zaistnieć i odnieść mały sukces, jakim jest kalendarz zapisany od rana do 2006 roku poznałem wielu fantastycznych instruktorów jazdy, dla których ta praca jest fascynującą przygodą, i nigdy nie słyszałem narzekania. Spotkałem instruktorów, od których uczyłem się i nadal mam możliwość uczenia się od nich lub, co fajne, razem z nimi. Są w Polsce wysokiej klasy instruktorzy i oni walczą o prestiż tej branży w społeczeństwie. Niestety, przytłaczająca większość instruktorów nauki jazdy to matacze i krętacze. Dla nich ta praca to nie radość uczenia, a przykry obowiązek. Szkoda kursantów, których oni uczą. Szkoda branży, której psują opinię i szargają dobre imię instruktorów z się jest, a nie bywa, dlatego życzę wszystkim instruktorom z prawdziwego zdarzenia samych przyjemności w pracy i sukcesów na lokalnych rynkach. Dobra szkoła jazdy i dobry instruktor nie pali się do wchodzenia w sieciowe szkoły jazdy, tak ostatnio promowane w mediach i forach poświęconych branży OSK. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że mój ośrodek, moje dziecko, oddaję w ramionach sieciowej szkoły, której standardy są o połowę niższe niż moje, a ona twierdzi, że jest najlepsza. Szanujmy się wzajemnie i wykonujmy swoją pracę godnie, a dla każdy dostanie swój kawałek Zygmunt
Wierzył, że w głębi duszy każdy mężczyzna chciałby przespać się z własną matką i zabić własnego ojca. OpenSubtitles2018.v3 Zjadłam śniadanie i przespałam się kilka godzin w parku.zapytał(a) o 22:59 Przespałam się z chłopakiem przyjaciółki, co robić? W tą niedziele rodzice pojechali do babci i pozwolili zrobić mi małą 18 osób. Oczywiście alkohol ;/Zaprosiłam Julkę (przyjaciółkę) i jej chłopaka rozpoczeła się o 19. Gdy skończył się alkohol koło 23, zaproponowałam abyśmy wybrali się do klubu. Julka powiedział że ona odpada i wraca do domu bo źle się czuje. Pojechaliśmy na imprezę. W klubie było sporo osób. Byłam juz trochę wstawiona wie poszłam usiąść. Obok mnie usiadł Łukasz i zaczeliśmy rozmawiać o różnych duperelach. Nagle zapytał dlaczego nie mam chłopaka, po czym dodał że żałuję że tak to sie potoczyło, bo jestem fajniejsza od Julki i sam nie wie dlaczego z nią jest. Po chwili znów poszłam na parkiet i dalej piłam...Wtedy film mi się urwał...Otrzeźwiałam trochę w damskiej ubikacji gdzie Łukasz pomagał mi się pozbierać, aż w końcu zaczeliśmy się całować. Weszlismy do kabiny, zaczął mnie rozbierać ja mu rozpinałam koszulę. Ktoś się dobijał do kabiny więc przenieśliśmy się do samochodu jego kumpla. Co gorsza pozwoliłam mu nie zakładać prezerwatywy... Od tamtej pory codziennie do mnie piszę że tęskni i mnie kocha. Julka mi się zwierzała że od imprezy on się do niej nie odzywa... A ja w dodatku się w nim zakochałam...Co mam zrobić? Podle się z tym czuje i wiem że jestem suką...Nie mogę przestac o nim myśleć...I boję się że mogłam zajść w ciąże...Mam 16 lat Julka też a on co do alkoholu to kupywali nam starsi kumple... Odpowiedzi -K44- odpowiedział(a) o 23:00 Ale z Ciebie tyle Ci powiem :] ciąża - kup sobie test ciążowy i sprawdź !powiedz Łukaszowi że jak nie chce być z Julką to niech z nią zerwie , ale niech nie przystawia się do Cb. bo go podasz na policje ; D wiem troche głupie z tą policją ; lchcesz być z takim debilem który Ciebie też może zdradzić ? odkochasz się ! no chyba że jesteś z nim w ciąży ;/ Julii nic nie mów ! ona cie znienawidzi ; / no chyba że później jak się pozbiera ; /życze powodzenia i nie bycia w ciąży ; ) powiedz to przyjaciółce . trudno ,raz się żyje . a jak ona się na ciebie obrazi i wgl to się bierz za niego ;d Uważasz, że ktoś się myli? lub„Weekendowe kursy prawa jazdy” – wyskoczył mi baner za którymś tam razem. „Zaczynamy w piątek wieczorem, a kończymy w niedzielę wieczorem. Kilkanaście godzin jazdy, teoria i praktyka. W kolejny weekend utrwalamy wiadomości i umiejętności, a potem egzamin. Zdawalność 90%”. O to mi chodziło. przespałam się z tym pomysłemHaczyk23 Dołączył: 2018-12-21 Miasto: kraków Liczba postów: 430 4 listopada 2019, 07:20 Zaczęłam się spotykac z pewnym facetem. Na 5 spotkaniu poszłam do niego i przespaliśmy się . Na następny dzień jak wróciłam do domu zaczęłam przeglądać jego Facebooka i dowiedziałam się ze rok temu brał ślub.. nie wiem czy nadal jest z ta kobieta czy nie ale słabo się z tym czuje. Choć z drugiej strony skąd mogłam wiedzieć .. na szczęście wcale nie jestem w ta relacje zaangażowana wiec wcale mnie to nie boli . Wczoraj wieczorem odwołałam nasze spotkanie , byłam mega nie miła , on się chyba obraził . Nie wiem czy po prostu przestać się odzywać do niego ? Chyba tak będzie najlepiej Haczyk23 Dołączył: 2018-12-21 Miasto: kraków Liczba postów: 430 4 listopada 2019, 11:00 Haczyk23 napisał(a):.Asha. napisał(a):Haczyk23 napisał(a):ByleDo60 napisał(a):Dwa czy trzy dni później pisałaś posta ze się nie odezwał, zmyslasz. I co żonaty koles miał czas na randkę codziennie ? Albo przespałas się z nim na 1-2 radcę i wstydzisz się do tego przyznać albo zmyslasz Haha tak bo mi zależy żeby kłamać na forum:D odezwał się po dwóch dniach i spotkaliśmy się przez ten czas 4 razy , za 5 zaprosił mnie do siebie i zostałam na noc . Nie wiem po co mi wmawiasz ze zmyślam i w sumie mało mnie to obchodzi Pozatym napisałam posta ze się odezwał i byla wielka gowno burza czy powinnam się z nim spotkać czy nie. Skoro nie kojarzysz tego co pisałam i faktów to się nie wpieprzaj z głupotami Tydzien temu o tym pisalas. I przez ten czas nagle codziennie sie widywaliscie? :D Dokładnie widzieliśmy się w sobotę, wtorek, czwartek i piątek . Nie były to długie spotkania ale sam fakt że miał czas mając zone.. zupełnie nie rozumiem no przecież ,kazda babka twierdzi ,ze jej miś nie miałby czasu ,bo pracuję itd ...heheh . ja bym się spotkała udawała ,ze nic nie wiem i wypytywałą ,powinnas wiyczuć ,czy kręci ,albo zaproponuj dłuższe spotkanie kiedy Ty chcesz ,Ale po co ? nudelsock3 4 listopada 2019, 11:11 Jeżeli poważnie tak było i zaprosił Cię do siebie, to nie zauważyłaś, że w domu są damskie rzeczy? Bo jeśli całkiem nie było, to albo ma dwa mieszkania (czyli oszukuje, bo lubi), albo nie ma już żony. Haczyk23 Dołączył: 2018-12-21 Miasto: kraków Liczba postów: 430 4 listopada 2019, 11:12 nudelsock3 napisał(a):Jeżeli poważnie tak było i zaprosił Cię do siebie, to nie zauważyłaś, że w domu są damskie rzeczy? Bo jeśli całkiem nie było, to albo ma dwa mieszkania (czyli oszukuje, bo lubi), albo nie ma już mieszkanie faceta , zupelnie nic damskiego nie zauważyłam . Przynajmniej nie było nic na wierzchu domikomi 4 listopada 2019, 11:23 Lepiej napisz jaki jest w łóżku. Haczyk23 Dołączył: 2018-12-21 Miasto: kraków Liczba postów: 430 4 listopada 2019, 11:35 domikomi napisał(a):Lepiej napisz jaki jest w radę xd Dołączył: 2010-08-20 Miasto: Aberden Liczba postów: 1468 4 listopada 2019, 11:40 Haczyk23 napisał(a):Zaczęłam się spotykac z pewnym facetem. Na 5 spotkaniu poszłam do niego i przespaliśmy się . Na następny dzień jak wróciłam do domu zaczęłam przeglądać jego Facebooka i dowiedziałam się ze rok temu brał ślub.. nie wiem czy nadal jest z ta kobieta czy nie ale słabo się z tym czuje. Choć z drugiej strony skąd mogłam wiedzieć .. na szczęście wcale nie jestem w ta relacje zaangażowana wiec wcale mnie to nie boli . Wczoraj wieczorem odwołałam nasze spotkanie , byłam mega nie miła , on się chyba obraził . Nie wiem czy po prostu przestać się odzywać do niego ? Chyba tak będzie najlepiej bylas u niego w domu to gdzie byla zona? Nawet jak gdzies wyjechala to musialas zauwazyc jakis damski akcent kosmetyki w lazience, zdjecia itd... Haczyk23 Dołączył: 2018-12-21 Miasto: kraków Liczba postów: 430 4 listopada 2019, 11:45 malutka8712 napisał(a):Haczyk23 napisał(a):Zaczęłam się spotykac z pewnym facetem. Na 5 spotkaniu poszłam do niego i przespaliśmy się . Na następny dzień jak wróciłam do domu zaczęłam przeglądać jego Facebooka i dowiedziałam się ze rok temu brał ślub.. nie wiem czy nadal jest z ta kobieta czy nie ale słabo się z tym czuje. Choć z drugiej strony skąd mogłam wiedzieć .. na szczęście wcale nie jestem w ta relacje zaangażowana wiec wcale mnie to nie boli . Wczoraj wieczorem odwołałam nasze spotkanie , byłam mega nie miła , on się chyba obraził . Nie wiem czy po prostu przestać się odzywać do niego ? Chyba tak będzie najlepiej bylas u niego w domu to gdzie byla zona? Nawet jak gdzies wyjechala to musialas zauwazyc jakis damski akcent kosmetyki w lazience, zdjecia itd... Tak jak napisałam wcześniej z 10 razy , ja nie mam pojęcia czy z nią jest , nie jest. Widziałam tylko ze rok temu brał z nią ślub . A w wakacje wstawiała jeszcze zdjęcia z jego psem wiec obstawiam ze są w separacji albo nie wiem. W każdym razie zaprosił mnie dość spontanicznie, nie było żadnych ubrań ani damskich rzeczy Dołączył: 2018-08-28 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 355 4 listopada 2019, 12:16 Haczyk23 napisał(a):malutka8712 napisał(a):Haczyk23 napisał(a):Zaczęłam się spotykac z pewnym facetem. Na 5 spotkaniu poszłam do niego i przespaliśmy się . Na następny dzień jak wróciłam do domu zaczęłam przeglądać jego Facebooka i dowiedziałam się ze rok temu brał ślub.. nie wiem czy nadal jest z ta kobieta czy nie ale słabo się z tym czuje. Choć z drugiej strony skąd mogłam wiedzieć .. na szczęście wcale nie jestem w ta relacje zaangażowana wiec wcale mnie to nie boli . Wczoraj wieczorem odwołałam nasze spotkanie , byłam mega nie miła , on się chyba obraził . Nie wiem czy po prostu przestać się odzywać do niego ? Chyba tak będzie najlepiej bylas u niego w domu to gdzie byla zona? Nawet jak gdzies wyjechala to musialas zauwazyc jakis damski akcent kosmetyki w lazience, zdjecia itd... Tak jak napisałam wcześniej z 10 razy , ja nie mam pojęcia czy z nią jest , nie jest. Widziałam tylko ze rok temu brał z nią ślub . A w wakacje wstawiała jeszcze zdjęcia z jego psem wiec obstawiam ze są w separacji albo nie wiem. W każdym razie zaprosił mnie dość spontanicznie, nie było żadnych ubrań ani damskich rzeczy Porozmawiaj z nim albo napisz. Facet rowniedobrze z zona moze juz nie byc. A Ty po spotkaniu ( po seksie) bylas 'mega niemila' i ze sie chyba obrazil, a co on mogl sobie pomyslec? Ze Ci sie nie podobalo ze jestes rozczarowana po blizszym kontakcie. Facet sie nie domysli, im trzeba konkretnie. Daj szanse mu wytlumaczyc, jak mu zalezy to Ci powie prawde jak jest, a jak bedzie krecil to go pogon i wtedy tez warto byloby poinformowac zone bo szkoda kobiety Haczyk23 Dołączył: 2018-12-21 Miasto: kraków Liczba postów: 430 4 listopada 2019, 12:22 Tusiaczek2223 napisał(a):Haczyk23 napisał(a):malutka8712 napisał(a):Haczyk23 napisał(a):Zaczęłam się spotykac z pewnym facetem. Na 5 spotkaniu poszłam do niego i przespaliśmy się . Na następny dzień jak wróciłam do domu zaczęłam przeglądać jego Facebooka i dowiedziałam się ze rok temu brał ślub.. nie wiem czy nadal jest z ta kobieta czy nie ale słabo się z tym czuje. Choć z drugiej strony skąd mogłam wiedzieć .. na szczęście wcale nie jestem w ta relacje zaangażowana wiec wcale mnie to nie boli . Wczoraj wieczorem odwołałam nasze spotkanie , byłam mega nie miła , on się chyba obraził . Nie wiem czy po prostu przestać się odzywać do niego ? Chyba tak będzie najlepiej bylas u niego w domu to gdzie byla zona? Nawet jak gdzies wyjechala to musialas zauwazyc jakis damski akcent kosmetyki w lazience, zdjecia itd... Tak jak napisałam wcześniej z 10 razy , ja nie mam pojęcia czy z nią jest , nie jest. Widziałam tylko ze rok temu brał z nią ślub . A w wakacje wstawiała jeszcze zdjęcia z jego psem wiec obstawiam ze są w separacji albo nie wiem. W każdym razie zaprosił mnie dość spontanicznie, nie było żadnych ubrań ani damskich rzeczy Porozmawiaj z nim albo napisz. Facet rowniedobrze z zona moze juz nie byc. A Ty po spotkaniu ( po seksie) bylas 'mega niemila' i ze sie chyba obrazil, a co on mogl sobie pomyslec? Ze Ci sie nie podobalo ze jestes rozczarowana po blizszym kontakcie. Facet sie nie domysli, im trzeba konkretnie. Daj szanse mu wytlumaczyc, jak mu zalezy to Ci powie prawde jak jest, a jak bedzie krecil to go pogon i wtedy tez warto byloby poinformowac zone bo szkoda kobiety Może i tak , bo w sumie teraz to wyglada tak jakbym po seksie go olała . Ale jakoś nawet nie wiem co bym miała teraz napisać i zupełnie nie mam na to ochoty Dołączył: 2010-08-06 Miasto: Warszawa Liczba postów: 2961 4 listopada 2019, 12:23 czyli przed chwila było pięć spotkać teraz już niby cztery... zaraz się okaże ze to była pierwsza randka
. 2410919430031749314644